niedziela, 6 stycznia 2013

Oczarowanie. Życie Audrey Hepburn - Donald Spoto

          Myślę, że część z Was już wie, że bardzo nie lubię biografii. Najwyraźniej po prostu dotychczas trafiałam na nie najciekawsze pozycje. Mogę z ręką na sercu powiedzieć, że "Oczarowanie" w jakimś stopniu zmieniło moje nastawienie. Z pewnością Audrey Hepburn jest szalenie ciekawą osobą, gwiazdą kina oraz po prostu wzorem dla niektórych z nas. Właśnie dlatego bardzo chciałam ją przeczytać. 

           Książka jest podzielona chronologicznie. Nie można się w niej pogubić, bo każdy rozdział to inny rok. Głównie składa się z tekstu napisanego przez Spoto, jednak sporadycznie wkradają się również listy Audrey bądź jej przyjaciół, znajomych, współpracowników i rodziny.

          Ogólnie rzecz biorąc książka mi się nawet podobała. Na pewno nie spodziewałam się tego jak bogata była przeszłość tej kobiety. Niby słyszało się o niej tak wiele, ale jednak jestem przekonana, że wielu z nas nie jest nawet świadomych jej dorobku. Co najważniejsze zapamiętałam o niej całkiem sporo informacji, a to w moim przypadku jest bardzo ciekawe, bo mam dobrą pamięć lecz krótką. A póki co jeszcze się trzymam i jestem w stanie sobie przypomnieć wiele faktów i nazwisk. 

          Początkowo byłam nią trochę znudzona. Nie mogłam się przemóc i zwalczyć ochoty czytania innych, bardziej pożądanych przeze mnie książek. Raz pokonywałam tę pokusę raz nie. Z tego powodu książkę czytałam częściami, co z pewnością było niekorzystne dla ciągłości historii Audrey i całkowitym wciągnięciu się w jej historię. Jednak większość książki, która jak dla mnie była najważniejszą częścią przeczytałam "nie przerywając innymi książkami". Przyznam, że się wciągnęłam. Szczególnie przy opisach filmów Audrey i jej romansach, które były liczne. No ale nie ma co się dziwić, w końcu była ona piękną i naprawdę bardzo urzekającą osobą. 

          Przez całą książkę cały czas przewijało się to jak wspaniała, kochana i urocza była Audrey. Jakoś nie chciało mi się wierzyć w te słowa. Byłam pewna, że mówią tak o niej jedynie dla szacunku, który chcieli jej oddać ze względu na to jaką genialną i znaczącą aktorką była. Chciałam się jednak przekonać, czy to ja mam rację, czy jednak potrafiła ona zaczarować każdego. Oprócz tego, że za cel obrałam sobie oglądnięcie kilku filmów z jej udziałem postanowiłam wcześniej zrobić mały rekonesans. Z książki wiedziałam, że czasem jej rola wymagała aby coś zaśpiewała. Z racji tego, że kocham muzykę postanowiłam obejrzeć jedną piosenkę w jej wykonaniu. Nie od dziś wiadomo, że kiedy się śpiewa człowiek otwiera się całkowicie i zachowuje się bardzo naturalnie. Kiedy zobaczyłam jej wykonanie "Moon River" ze "Śniadania u Tiffany'ego" byłam w ciężkim szoku. Nie dlatego, że zaśpiewała tak wspaniale i cudownie. Tylko dlatego, że okazało się, iż faktycznie jest tak urocza. Zaczarowała mnie w niecałe dwie minuty. Po tym fakcie stwierdziłam, iż koniecznie muszę oglądnąć część jej filmów. 

          Na dodatek kiedy dowiedziałam się, że pod koniec jej życia wspierała UNICEF zupełnie uległam i stwierdziłam, że nie tylko była wspaniała, zdolna, pracowita i urocza, ale również dobra. Robiła to zupełnie bezinteresownie. Nie przepraszam. Dostawała całego dolara rocznie. 

          Wybaczcie, rozpisałam się o samej bohaterce tej książki, a powinnam coś powiedzieć o samej biografii. Czyta się ją stosunkowo przyjemnie. Niestety niektóre fragmenty są w stanie trochę zanudzić, ale w większości jest ona ciekawa. Niestety brakowało mi jednego. Trochę za dużo było suchych faktów. Taka wyliczanka. Tu zagrała taką rolę, tam taką, potem robiła to i wyszła za tego. Brakowało mi pewnej ciągłości i wartkości. Ale nie było aż tak źle. Myślę, że tę książkę można zaliczyć do typowych, całkiem przyzwoitych biografii. 

          Polecam z samego względu na Audrey, którą po prostu trzeba poznać. I później zobaczyć na dużym, bądź małym (np. komputer) ekranie. Zabierajcie się do czytania i oglądania! 

7/10


21 komentarzy:

  1. Z chęcią bym przeczytała, świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie czytałam biografii, ale taką kobietę to grzech znać tylko z filmów :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ,,kojarzę'' Audrey Hepburn, dlatego jej biografia nie wzbudza we mnie jakiegoś większego zainteresowania, choć wierzę ci na słowo, ze była to niezwykła postać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja właśnie czytam tą biografię.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm, ja biografię lubię i na ogół bardzo chętnie czytam, a jeżeli ty, nie będąca ich fanką byłaś zadowolona z lektury coś jest na rzeczy. A on Hepburn jeszcze nigdy nie czytałam i z chęcią przybliżę sobie jej osobę:)
    pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili do siebie

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem fanką Hepburn (obejrzałam dwa filmy z jej udziałem i jakoś nie przekonała mnie do siebie), ale jako że lubię czytać biografie, tak więc i po tę chętnie sięgnę. Może dzięki niej lepiej zrozumiem aktorkę?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie jestem zainteresowana, nie lubię także czytać biografii.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie wiem czy kiedykolwiek sięgnę po jakąś biografię. Musiałaby być o kimś kto naprawdę mnie fascynuje, bo tak o to nie chce mi się sięgać po taką literaturę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam, że od jakiegoś czasu wątek z Audrey stał się bardziej modny niż wcześniej (o ile to możliwe). Sama nie widziałam nawet "Śniadania...". Biografie mnie niezbyt interesują. Choć zawsze jest wyjątek. Czytałam świetną "trylogię" Stanisława Grzesiuka. To jest dopiero (auto)biografia. ;)
    ____________________
    Co do taga - fajnie, że wrócił, bo nowi bloggerzy (tacy jak ja) mogą wziąć w nim udział. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś nie przepadam za Audrey, ale biografię bardzo lubię więc kto wie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety książka nie dla mnie. Biografie strasznie mnie nudzą :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otagowałam Cię! Zapraszam do zabawy jeśli chcesz :)
      http://kolorowaksiazka.blogspot.com/2013/01/liebster-award.html

      Usuń
  12. Podoba mi sie ;)
    + obseerwuje
    Pozdrawiam i zapraszm :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzmi ciekawie, aczkolwiek nie przepadam za biografiami. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakoś nie ciągnie mnie do biografii :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie lubię biografii, jednak może przemogę się ze względu na samą Audrey ;) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam. Biografia dosyć mi się podobała, ale brakowało mi w niej większej ilości informacji dotyczących filmów, w których występowała Audrey. Interesuję się trochę kinem, więc jestem ciekawa tego typu rzeczy;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nie lubię biografii i wątpię żeby jakakolwiek książka zmieniła to u mnie.:)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mimo że życiorys Audrey dość mnie ciekawi to po tę książkę raczej nie sięgnę. Czuję, że tak jak Ty musiałabym ją czytać częściami, gdyż nie wciągnęłaby mnie wystarczająco mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Na razie mam w planach obejrzenie "Śniadania...", a po tym być może sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio wzięło mnie na czytanie biografii lub książek celebrytów. Przekonałaś mnie na pewno po nią sięgnę. I koniecznie muszę oglądnąć film z Audrey.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze. ;D